
W języku potocznym "zadatek" i "zaliczka" używane są zamiennie, ale w prawie cywilnym to dwa zupełnie różne pojęcia. Zaliczka to po prostu część zapłaty uiszczona z góry. Jeśli transakcja nie dojdzie do skutku – niezależnie z czyjej winy – zaliczka zawsze wraca do kupującego. Nie daje ona jednak żadnego zabezpieczenia, że sprzedający nie rozmyśli się w ostatniej chwili.
Zadatek działa zupełnie inaczej i jest potężnym narzędziem zabezpieczającym umowę. Jeśli wpłacisz zadatek, a transakcja upadnie z Twojej winy (np. nie dostaniesz kredytu, choć na piśmie zapewniłeś, że masz zdolność), pieniądze przepadają na rzecz sprzedającego.
Ale uwaga! Jeśli to sprzedający się rozmyśli (np. znajdzie klienta, który zaoferuje wyższą cenę), ma obowiązek oddać Ci zadatek w podwójnej wysokości. Wniosek? Jeśli jesteś pewny zakupu i chcesz zablokować ofertę, aby nie zniknęła z rynku, zawsze wybieraj zadatek. Zaliczkę stosuj tylko wtedy, gdy sytuacja jest na tyle niepewna, że chcesz zostawić sobie łatwą drogę ucieczki.
Kup lub sprzedaj nieruchomość na www.nporta.pl
